Półtorej godziny po zdarzeniu drogowym przy przepompowni doszło do zatrzymania kolejnego pijanego kierowcy. Tym razem nie zdążył się rozbić i zrobić komukolwiek krzywdy. Strach pomyśleć ilu jeździ w przeświadczeniu, że nie wpadną.
Około godziny 2.30 patrol policji zatrzymał Volkswagena Golfa na ulicy Ledóchowskiego przy Sanepidzie. Około 35-40-letni mężczyzna wydmuchał 1.2 promila. Nie jechał sam. Nikt nie zareagował. Nikt nie miał wyobraźni czym to się może zakończyć.
Ta i pozostałe sytuację pokazują, że najbardziej pijani jeżdżą w weekendy prosto z imprez. Może zamiast trzeźwego wtorku czy środy warto robić akcje trzeźwy powrót z imprezy. To jednak z takich wydarzeń jest największe prawdopodobieństwo, że ktoś wraca nietrzeźwy.




